koty DO ADOPCJI

Adopcja to obietnica bezpiecznego i odpowiedzialnego życia dla podopiecznego, który już raz został skrzywdzony lub porzucony. Proces ten ma na celu dobranie idealnego domu i zapewnienie, że kot nigdy nie znajdzie się w niebezpieczeństwie.

Zawsze przeprowadzamy wizytę przedadopcyjną oraz poadopcyjną. Adopcja jest finalizowana na podstawie obowiązującej umowy.

Wymagamy, aby dom był w 100% zabezpieczony i bezpieczny. Oznacza to:
- trwale zabezpieczone siatką okna (każdego rodzaju, w tym uchylne) oraz balkony, uniemożliwiające wypadnięcie i utknięcię,
- mile widziana tzw. śluza (podwójne drzwi wejściowe, wiatrołap) – zabezpieczenie kluczowe w blokach, by kot nie wymknął się w panice, np. podczas otwierania drzwi kurierowi.

Nie wydaję zwierząt na śmierć pod kołami samochodów, na walkę z innymi kotami czy na zarażenie się chorobami.

Każdy kot w azylu to ogromna praca, koszty i miesiące walki o zdrowie: kastracja, szczepienia, testy, biochemia krwi, leczenie przewlekłe. Koszty te zaczynają się od tysiąca złotych i idą w górę.

Jeżeli nie rozumiesz wartości tego życia i pieniędzy włożonych w jego ratowanie, i chcesz go wypuszczać "luzem":
- nie dzwoń i nie pisz w sprawie adopcji.
- zacznij od wydania własnego tysiąca złotych na wyleczenie kota znalezionego na ulicy. Dopiero wtedy zrozumiesz, dlaczego bezpieczeństwo jest bezcenne.

Kot ma żyć bezpiecznie, długo i szczęśliwie! Nie pozwolę ryzykować życiem moich podopiecznych!

Frania

Mała, drobna, spokojna - wręcz uległa. Urodzona: 23 rok, zwykła buraska ze złamanym końcem ogonka, zgarnięta ze wsi, obrobiona weterynaryjnie. Nie ma lęku separacyjnego do człowieka.

Chmurka

Chmurka, koteczka z ulicy. Urodzona latem - sierpień, moze początek września. Młodziutka, żyła na parkingu. Jest w trakcie obróbki weterynaryjnej - testy ujemne, szczepienie jest. Szuka bezpiecznego domu, może być jedynaczką lub na dokocenie. Obowiązuje pełna procedura adopcyjna.

Rita

NIE DO ADOPCJI na dzień dzisiejszy. Jeśli już, to musi być to ktoś wyjątkowy.
Kotka Rita w typie rasy, długowłosa i ruda, skora i kość, zdrowa, w trakcie obróbki weterynaryjnej, raczej nie lubi innych kotów. Obecnie ogolona, bo nie można było ratować jednego wielkiego kołtuna, odwiedziła gromerkę i musi nosić na razie kubraczek. Ma zrobione testy PCR, nie jest nosicielką chorób zakaźnych. Wiek coś ponad rok. Przypuszczam, że nietrafiony prezent swiąteczny, nie ma czipa, jest niekastrowana. Długo błąkała się bo już zęby do roboty i ogromne niedożywienie. Bardzo łagodna do człowieka, innych kotów nie lubi, ale nie wojuje.

Jamara

Spokojna, wysterylizowana, ma kilka lat. Szylkretowa, mizianki - tak, ale na swoich zasadach. Chwilę trwa, nim się oswoi z człowiekiem. Kuweta - tak, ksiażeczkę założę i zaszczepię, odrobaczę i odświerzbię. Kotka uliczna, porzucona... Bardzo inteligentna, wywieziona wróciła kilkanaście kilometrów...